Komentarze

17 thoughts on “Komentarze

  1. Janina

    Z tak czytelnym, mądrym przekazem dawno się nie spotkałam. Na widowni widziałam chlipiące ukradkiem kobiety, poruszonych mężczyzn. Mnie ten występ przyniósł duuużo radości. Po prostu cieszę się, że mogłam tam być, w pięknej scenerii parku w Ligocie.
    Dziękuję wszystkim kobietom, które wystąpiły w tym przepięknym spektaklu, ale również dziękuję tym, którzy umozliwiają obejrzenie tego rodzaju występów. Do tej pory rezonuje we mnie radość i cudne piosenki, niosące przesłanie. Dziękuję.

    Reply
  2. .......Marco.............

    Dziękuję Wam KOCHANE SŁOWIANECZKI…
    Występ podczas ,,Harmonii Kosmosu ” . – Zachwycający …
    Jesteście WSPANIAŁE … Wszystkiego co najlepsze … Jestem Wam wdzięczny … marco

    Reply
  3. Katka

    Drogie Panie z Wędrującego Teatru Kobiet.
    Nie mogłam osobiście przybyć na Wasz czerwcowy występ i właśnie teraz zobaczyłam go w internecie. Jestem pod ogromnym wrażeniem, każdej z Was.
    Sama sztuka, spektakl, show, przedstawienie, ekspresja, terapia… nie wiem jak to same nazywacie, bardzo inspirujące, mądre, prawdziwe. Ciężko, żyć
    samemu ze sobą w sobie w pierwszej osobie. Ciężko pokazywać siebie, łatwiej się dostosować i omaskować… Dla mnie i myślę dla wielu osób skłaniające,
    do kolejnych analiz, dogłębnych i czasami bolesnych. Gratuluję wszystkim, byłyście świetne. Więcej sukcesów życzę i dotarcia do szerszego grona osób,
    które potrzebują wskazówek w tak pięknej postaci 🙂 <3 Trzymam kciuki za dalsze sukcesy.

    Reply
  4. Lidzia

    Kochane Dziewczyny, bardzo dziękuję za wspólny ostatni występ, za możliwość bycia razem, za tą cudną energię, za siłę i moc. To fantastyczne uczucie być częścią naszego Teatru.

    Reply
  5. ISUMI

    Dziękuję serdecznie za moc pozytywnych wrażeń i energię jaką emacujecie na scenie. Niesamowita wiarygodność i silny przekaz, który trafia w samo serce. Ja mam zaszczyt występować z teatrem od niedawna, ale czuję na każdej próbie i występie jak rozkwitają moje talenty. Daniusia ma ogrony talent prowadzenia ludzi i dostrzegania w nich dobra i najwyższych wartości. Grono wspaniłaych kobiet, które mają dużo do powiedzenia i idą z tym w świat. Oby jak najczęściej, oby jak naj więcej:)

    Reply
  6. Marzena

    Jestem pełna wzruszenia radości i pełni po naszym występie! Dziękuję wszechświatowi że mogę być z Wami! Ależ była energia!!!!! Na scenie przeżyłam olśnienie jak maska potrafi zabrać widzenie tego co prawdziwe i autentyczne wokół i we mnie. A kontakt z jasną, intuicją częścią uzdrawia i sprawia że maski opadają:) Mistyczne doświadczenie.
    WIELKIE DZIĘKUJĘ DANUSIU ZA PROWADZENIE I TWOJĄ ENERGIĘ!!!!!!!

    Reply
  7. Zuza

    Bycie na ostatnim przedstawieniu uswiadomilo mi jak wazne jest dla mnie branie w nim udziału. Patrzenie na twarze ludzi, które się zmieniają w miarę jak przedstawienie sie zmienia;) Najpierw jest dystans i zaciekawienie…potem pojawiaja się różnene emocje… niedowierzanie, ze to może byc cześć mnie samej… potem zrozumienie i w koncu uśmiech….chęć zabawy…. to naprawdę jest cos najpiękniejszego do mozna otrzymać do widza :))))))))))))))))))))))))

    Reply
  8. Marzena

    Minęło kilka dni a mnie nadal trzyma moc i energia naszego wystąpienia sobotniego. I niech trwa.
    Kochane kobiety! czuję dumę. Jestem dumna z siebie że wystąpiłam pomimo stresu, że mówiłam do mikrofonu, że pozwoliłam emocjom i prawdzie ukazać się. Jestem dumna z Was! Dumna z tego jak nieśmiałe stajecie się śmiałe, dumna z tego jak zobaczyłam że cała praca z głosem z ciałem z emocjami procentuje. Jestem wzruszona i poruszona WAMI I NAMI! Jestem dumna i szczęśliwa że jestem z Wami. I jeszcze mam taki wniosek. My jesteśmy prawdziwe i z tą prawdą wychodzimy do świata i to przynosi dobro dla nas, nowe perspektywy kolejne spotkania kolejne otwarte drzwi i serca. Po prostu trzeba robić swoje i pokazywać światu siebie. Jestem wzruszona tym odkryciem. Dziękuję. Czuję sens naszych działań w każdej komórce mojego ciała. Czuję jak uwalniam się ze skorupy i budzę pierwotną swoją naturę. I wiem i czuję że to co robię prowadzi mnie do wysp szczęśliwych a i sama droga jest cudem w każdym kroku. Dziękuję Danusiu za prowadzenie, mądrość, serce, upartość, otwartość, radość, wiedzę…no za ciebie całą!:)

    Reply
  9. Ewa

    Przed spektaklem jest moc. Scenariusz ulega modyfikacjom, dostrajamy się do tego, co ważne na ten moment. Dla każdej z nas. Role są ruchome. Grasz to, co naprawdę czujesz. Czujesz to, co grasz. Magia. Słowa i gesty, ćwiczone na próbach, podczas spektaklu dzieją się, po prostu. Nie myślisz, nie liczysz kroków, nie przepowiadasz sobie tekstu. Jesteś, reagujesz z głębi siebie. Zestrajasz się z grupą. Kątem oka widzisz reakcje publiczności. Twarze zdziwione, zaskoczone, PORUSZONE. Wiesz, że swoją autentycznością trafiasz w serca widzów. Czujesz, że w ich duszach budzi się prawda. Energia płynie w obie strony. Zachwycasz się sobą, zachwycasz się harmonią zespołu, zachwycasz się publicznością. Jest euforia, radość, miłość. Z nią idziesz w życie i wiesz, że ona niesie coraz większą grupę ludzi. I to jest MOC!

    Reply
  10. Anna Miczka-Klosa

    Danusiu, byłyście zjawiskowe i wniosłyście piękne barwy (dosłownie i w przenośni) w to wydarzenie. Przedstawienie wzruszające, głębokie, pełne Waszego zaangażowania i niezwykłego piękna.
    Cieszę się, że mogłam Was poznać

    Reply
  11. Marzena

    Choć minęło już kilka dni ja nadal jestem pod wielkim wrażeniem naszego występu na Kongresie Kobiet Województwa Śląskiego w Dąbrowie Górniczej! Czuje moc i pozytywną energię! Jestem dumna z nas kobiet jak przełamujemy bariery w sobie: wychodzimy, pokazujemy się i mówimy: Jestem!!! Jestem dumna z siebie bo pomimo stresu i rozmaitych ocen w swojej głowie potrafiłam wznieść się ponad to i wystąpić. Jestem wdzięczna za to, że mogłam zobaczyć jedność nas kobiet bez ocen bez podziałów. Jestem szczęśliwa że jestem kobietą! Jestem szczęśliwa, że jestem częścią Wędrującego Teatru Kobiet!

    Reply
  12. ALINA

    Do Klonowa ukrytego wśród lasów trafiłam dzięki „aniołom” .To byli młodzi ludzie – dziewczyna i chłopak , którzy zdecydowali sie pilotować mnie na ostatnim odcinku podróży. Dziękuję raz jeszcze )
    Na miejscu czułam wyrażnie przyjażne nastawienie mieszkańców , tak jakby nie dziwili się już niczemu. i nikomu. Scena na otwartej przestrzeni z widokiem aż po horyzont , słońce , wiatr , ziemia pod stopami oraz rytmy bębnów zjednoczyły nasze ciała i dusze z naszą pierwotną naturą . Natury nie trzeba poprawiać ani udoskonalać , trzeba ją poznać , poczuć i dostroić się do jej rytmu , jedynie doskonałego .Nasz spektakl „Jestem jaka jestem” wskazuje nam drogę do …siebie. I to poczuli oglądający nas widzowie gdy spontanicznie przyłączyli się do naszego tanecznego korowodu wieńczącego nasz spektakl. Zapraszamy …i czekamy na zaproszenie naszej grupy .Chętnie w plenerze ….

    Reply
  13. ALINA

    Z małymi przygodami dojechałam do Klonowa, miejsca które przyjażnie nastawione jest dla nowej twórczej energii . Dzięki gościnności i entuzjazmowi gospodarzy którzy użyczyli nam sceny i przestrzeni do naszego występu, ,czując wsparcie z nieba i ziemi , powiew wiatru , ciepłe promienie słońca na twarzy i ciele oraz przyjazne gesty i słowa od zgromadzonej widowni rozpoczęłyśmy nasz spektakl. Wówczas poczułam mocno że naturalna przestrzeń , otwarta aż po horyzont jest tą sceną która współgra i współbrzmi idealnie z przesłaniem naszej sztuki ” Jestem Jaka Jestem”. Bo Natura właśnie jest taka jaka jest i nie trzeba jej zmieniać a tylko dostrzec jej piękno w różnorodności , . A my ludzie jestesmy jej częścia , w szczególności KOBIETY…..

    Reply
  14. Zuza

    Czy znasz to uczucie ze czas przestaje istnieć? Ze wszystko płynie? Ze już nie jesteś sobą tylko tym czymś? Taką całością i jednością ze wszystkim?….Tak właśnie było dla mnie;))))))))))) wieeelkie wow!!!!!!!!!!!!!!!! i uczucie wdzięczności dla tego co jest. Ludzi, przyrody, muzyki, jedzenia, ptaków, nieba;))))))))))))))))))) Zapraszam do tego świata właśnie Ciebie:)
    Zuza

    Reply
  15. Mari(k)a

    Chcę się podzielić moimi refleksjami, których trochę mi się nazbierało, a to co było ich początkiem to przypomnienie naszego wspólnego wyjazdu do Kielc, gdzie radośnie i chyba po raz pierwszy występowałyśmy na łonie natury.
    Było to piękne czerwcowe lato ubiegłego roku i boso mogłyśmy wystąpić z naszym projektem „Jestem Jaka Jestem”. Właśnie w tej naturze, bliżej Matki Ziemi łatwiej zapewne było zobaczyć widzowi, to co niesie przekaz tego spektaklu, czyli nie granie, a pokazanie Siebie, choć jak dzisiaj z perspektywy czasu na to patrzę, czuję, że to SIEBIE bardzo we mnie ewoluuje, tj. odkrywam coraz bardziej Siebie dzięki właśnie temu przedsięwzięciu i wspólnej drodze z Dziewczynami, z którymi tworzymy nasz „Wędrujący Teatr Kobiet”.
    Ten czas, który spędziłyśmy w Kielcach dla mnie osobiście był też dodatkowo szczególny, bo świętowałam w wielkiej serdeczności moje Urodzinki. To było piękne przeżycie i takie inne i to właśnie dzisiaj zaczyna mnie bardzo cieszyć, że otwieram się na INNE w swoim życiu, a zapewne był to ważny krok, bo od tego czasu takie INNE już wiele razy do mnie przyszło, a ja stałam się na nie otwarta. Często chciałam zmian, ale na zmiany już wiem jest mi potrzebna moja gotowość i one wtedy przychodzą, a ja je biorę i są moją radością.
    Jestem pewna, że jest wiele miejsc w naturze, gdzie widzowie czekają na ten właśnie przekaz Kobiet, które przede wszystkim chcą pokazać, że „ Jesteśmy Jakie Jesteśmy”. To tak NIEWIELE i tak WIELE. A więc do zobaczenia Widzu na NASZYM występie (chętnie w naturze) 

    Mari(k)a

    Reply
  16. Tomek

    Z teatrem spotkałem się podczas występu przedpremierowego w MDK w Bogucicach. Jadąc na występ nie do końca wiedziałem czego się spodziewać. Nazwa Teatru brzmiała ciekawie „Wędrujący Teatr Kobiet” sam tytuł sztuki Jestem Jaka Jestem to mogło to oznaczać wszystko. Nie nastawiałem się na nić po prostu przyjechałem zająłem miejsce w rzędzie i obserwowałem . Zaczęło się ciekawie pantomimą a potem Panie pokazały ile mają w sobie energii i radości w miarę występu tępo narastało. To nie było jedno z tych monotonnych przedstawień gdzie cześć publiczności mniej wrażliwa na sztukę przysypia, tutaj coś się działo i mieniło kolorami tęczy. Czuć było że każda z Pań gra swoja rolę z radości i pasji grania a nie z konieczności. Radość emanująca z Kobiet przenosiła się po części na widownie i to było naprawdę ciekawe doznanie. A spektakl dopiero powstawał. W tym momencie zrozumiałem istotę tytułu „Jestem jaka Jestem”. Bowiem Każda z Pań była w tym spektaklu sobą – uwolnioną od maski codziennego życia, taką jaka pragnie być radosną i wesołą emanującą szczęściem. Tak jak to w każdym razie odebrałem. Polecam Występ każdemu kogo interesuje niekomercyjne podejście do Teatru i które chce zobaczyć Teatr stworzony dla pasji. Mnie się spodobało i na pewno będę z ciekawością śledził dalsze poczynania Wędrującego Teatru i sam myślę jeszcze nie raz zawędruje na ich przedstawienie.

    Reply
  17. Grażyna Bednarek

    W piątek, jakich wiele w kalendarzu, tuż przed zmrokiem spotkałam znajomą. Powiedziałam jej o Wędrującym Teatrze Kobiet, próbach do spektaklu „Jestem Jaka Jestem”.
    Ona spytała- Po co Ci to, nie szkoda czasu?-

    – Nie, nie szkoda. Wręcz odwrotnie – nic mi tego nie zastąpi. Kolejny ciuch, buty na obcasie, krem, ani kolejny kurs „z czegoś tam…”.To właśnie wtedy, kiedy jestem w kręgu kobiet, mogę dotknąć siebie, tej prawdziwej, nieraz tak głęboko gdzieś schowanej – pod kołdrą lęków. Tej pięknej, wrażliwej, a jednocześnie odważnej, mądrej. Z każdym krokiem, z każdą łzą, gdzieś pod skrywanym bólem, jestem coraz bliżej siebie. Płatek po płatku, jak dzika róża zakwitam. Odkrywam się siebie na nowo – jak dziki, nieznany ląd.

    Tego nikt, nigdzie mi nie pokazał – ani w szkołach,studiach, kursach, w domu….

    Jak być wolną i z miłością tworzyć swoje życie. Tu, w Wędrującym Teatrze Kobiet- nikt nie udziela „dobrych” rad, nie mów, co mam robić, a czego nie…sama decyduję się na każdy ruch ciała, na każdą emocję, słowo, krzyk …I tu poznałam wolność mojej wolnej woli, świętą przestrzeń mojego serca, moją dzikość.

    I tu umocniłam się, że mam prawo mówić Nie, nie muszę się nikomu podobać, o nikogo zabiegać, poświęcać się, ani też wyglądać jak kobieta z okładki modnego czasopisma.

    Jestem jaka jestem – i za to siebie kocham i szanuję.

    Poznałam smak dzikiej kobiety-jej moc. Ona mieszka we mnie, jest częścią mnie – chodzi tam gdzie chce, robi to, co chce i błogosławi swoją seksualność. Bez poczucia winy, żalu, wstydu!!! I tego mentalnego niewolnictwa – „co ludzie powiedzą!”

    Nigdy nie szkoda czasu, by wyruszyć w taką podróż – w głąb siebie.

    Ze wsparciem kobiet, a wśród nich Danusi Padjasek- twórczyni Wędrującego Teatru Kobiet.

    To właśnie Danusia pokazała mi, co to znaczy być Kobietą. Jaki to dar!I dziękuję jej za to – że mnie niczego nie uczyła- ona mi To pokazała- że ja też To mam, w sobie. Pokazała, jak mam To wydobyć, jak po to sięgnąć, gdzie szukać…mojej kobiecości, seksualności, ufności, wrażliwości, radości, mocy. „Jesteś bezpieczna, pozwól sobie, możesz, jeśli poczujesz….”- słyszę jej słowa. One dają mi moc i wiarę w siebie…I każde spotkanie – pełne spontaniczności, radości. I to, co podziwiam i tym się zachwycam u Danusi – to niespotykana wrażliwość, wyczucie tego, co dzieje się w grupie. Jest scenariusz, pomysł na zajęcie – i bach – ląduje to gdzieś tam, w torbie – bo coś się dzieje, z nami, kobietami, coś na strunie emocji łka. I Danusia chwyta to, jak nić babiego lata i podąża, idzie…„ namierzone-uwolnione”! Lęki precz! Znów oddech lekki, śmiech.

    Tańczyłam, w domu, jak nikt nie patrzył. O teatrze nie marzyłam. Na scenie nie byłam. Teraz mogę.

    Danusia odkryła przede mną inny, nieznany mi ląd. Poprzez swoją pasję do teatru, tańca, śpiewu.

    To, czym się z nami dzieli, to nie są wyuczone gesty teatralne. Danusia jest swoją pasją, jest prawdą o sobie samej.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *